"Słowo Życia"

O nas... / | Napisz do nas... / | /Twoje konto
Menu strony
Strona główna
Świadectwa wiary
Służba więzienna
Gwiazdkowa Niespodzianka
Galeria
Biblioteka
Sondy
Wyszukiwarka
ZAPRASZAMY

Nabożeństwa Kościoła Zielonoświątkowego w Łomży

niedziela godz.10.00

środa godz.18.30

w budynku R.O.K. ul. Małachowskiego 4

 

  Powierz Panu swoje sprawy,a wtedy ziszczą się twoje zamysły 
  
WSPÓŁCZESNE PROBLEMY MORALNE


„Obowiązki człowieka wobec Boga.

Oddawanie czci Bogu (plastyczne przedstawianie Boga).”

 

autor: Anna Sobieszuk



Określenie problemu moralnego

Problem dotyczy sposobu oddawania czci Bogu – wypełnienia priorytetowego przykazania wszystkich chrześcijan. Jedną z praktykowanych na świecie metod, w jakie przykazanie to się wypełnia jest kult obrazów i figur przedstawiających Boga. Zasadnicza kwestia moralna związana z takim sposobem oddawania czci podzieliła chrześcijan skupionych w kościołach o różnych denominacjach.

Zadajemy pytania:

        Czy ten rodzaj kultu jest zgodny z Bożymi oczekiwaniami?

        Jak uzasadnia się podobne przekonanie i na czym oparta jest cała nauka z nim związana?

        Czy kult obrazów i figur jest równoznaczny z kultem Boga?

        Czy Bóg przyjmuje chwałę oddawaną w ten sposób?

        A jeśli nie, to czym powinno się zastąpić ów kult?

 

Uściślenie problemu moralnego

Kult obrazów i figur przedstawiających osobę Boga (najczęściej Chrystusa) oraz świętych (najczęściej Marię- matkę Jezusa) jest w naszym kraju bardzo rozpowszechniony. Związane jest to z dominującą religią i tradycją rzymskokatolicką, a także szeroko obecnym, zwłaszcza na ziemiach wschodnich prawosławiem, gdzie szczególną rolę pełnią ikony. Wizja obu kościołów aprobuje i nakazuje czczenie boskich wizerunków. Zasadniczo różniącym się poglądem w tej kwestii jest stanowisko kościołów wywodzących się z nurtu reformacji, w tym kościołów ewangelicznych, gdzie kult wizerunków Boga uznawany jest nie tylko za nieuprawniony w świetle Słowa Bożego, ale za grzeszny.

 Przykładową sytuacją dylematu etycznego ewangelicznych chrześcijan w budynkach kościelnych katolików jest zwiedzanie kościoła podczas krajoznawczej wycieczki, kiedy to większość grupy całuje figurę Chrystusa umieszczoną w przedsionku, a potem klęka i żegna się przed obrazami. Pojawia się niezręczność wynikająca z utożsamianiem przez turystów katolickich hołdu składanego figurom i obrazom z hołdem dla samego Boga. Ocena bierności tych, którzy nie klękają i nie całują może być oparta na założeniu, ze nie czczą oni Boga i prowadzi do błędnego osądzenia, a nawet zgorszenia. To utrudnia obiektywną, życzliwą rozmowę, opartą na tolerancji czyichś przekonań i jest niezręczne dla obu stron. Podobnie wizyta katolickiego księdza w domu ewangelików w okolicy Bożego Narodzenia (kolęda) może wiązać się z dylematem moralnym. Chrześcijanin nie będący katolikiem nie pocałuje krzyża podanego przez księdza, gdyż jest to sprzeczne z jego sumieniem, choć może być żenujące dla obu stron. Ksiądz uznaje pocałunek z reguły za coś oczywistego i wręcz instynktownego, a zachowanie ewangelika stworzy dystans i przeszkodę w nawiązaniu pozytywnych relacji. Pytania etyczne w głowie gospodarza mogą być więc takie: Postąpić zgodnie ze swoim sumieniem i narazić się na niezrozumienie, a może na potępienie, czy pocałować krucyfiks dla świętego spokoju i w miłej atmosferze porozmawiać o Jezusie i Jego ewangelii? Co jest bardziej korzystne dla nas obu? A może moja postawa i nieuleganie presji będzie najlepszym świadectwem prawdy? A może powinno mi bardziej zależeć, żeby nie obrazić Boga, niż na zadowoleniu człowieka? A może w końcu jednak kontakt z człowiekiem doprowadzi do poznania przez niego prawdy?

 

Przedstawienie problemu z perspektywy świeckiej

Wydaje się, że sama kwestia oddawania czci symbolom religijnym nie zajmuje świeckich etyków, a roztrząsana jest przede wszystkim przez teologów poszczególnych wyznań, dotyczy bowiem postaw i zachowań ludzi wierzących. Okazuje się jednak, że problem pojawia się także w perspektywie życia publicznego. Symbole religijne stają się przedmiotem sporu w łonie społeczeństwa i wykorzystywane są do walki politycznej. Naród śledzi walkę w mediach, lub czynnie uczestniczy w sporze wychodząc na ulicę w protestach, akcjach lub wspierając uczestniczących w sporze poprzez swój głos w demokratycznych wyborach władz. Przy okazji walki politycznej zwolenników frakcji konserwatywnej prawicy z partią rządzącą, jaka rozgorzała w Polsce po katastrofie smoleńskiej, krzyż został użyty jako broń polityczna, symbol jednej słusznej drogi, której przeciwników nazwano wrogami krzyża. Ta sytuacja stała się bolesna dla wielu świeckich etyków. Jeden ze świeckich teologów Paweł Porębski pisze w swoim artykule „Wiara rozumna według Pawła Porębskiego”: To co się wydarzyło na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie odbieram ze smutkiem. Nie rozumiem, kim są tzw. „obrońcy Krzyża”. Dla ochrony świętości krzyża, nie wystawiałbym Go tam, gdzie mógłby być przedmiotem szyderstw, a nawet złych spojrzeń. Ja osobiście nie wieszałbym krzyży w miejscach publicznych, o charakterze świeckim. To co mi naprawdę bliskie, zachowuję w sercu. Nie chciałbym, aby Krzyż stanowił relikt tradycji narodowej i był elementem kulturowym, ozdobnym. Jest on dla mnie zbyt cenny. Jestem przeciwnikiem wszelkich kolczyków, wisiorków w kształcie krzyża. Widok ten bardzo mnie boli.”

Kolejni posłowie odnoszą się w przestrzeni życia publicznego do wizerunków Chrystusa- bądź je zdejmują ze ścian urzędów, bądź je wieszają. Istnienie symboli religijnych jest sprawą kontrowersyjną, czego przykładem może być ciągły spór partii politycznych i obywateli o obecność krzyży w polskich szkołach, a także w sejmie i urzędach). Kult symboli religijnych powiązany z tradycją naszego narodu jest od zawsze obecny w życiu publicznym tak samo jak inne elementy dominującej religii.

 

Przedstawienie problemy z perspektywy chrześcijańskiej

Korzenie

Wielu historyków zgadza się, że tradycje związane z używaniem wizerunków pojawiły się długo przed tradycją chrześcijańską i mają „pogański rodowód”. „Pobożni ludzie traktowali przedmiot kultu jak same bóstwo, choć próbowano wykazać różnicę między Bogiem a jego wizerunkiem.(...) Chrześcijańskie poglądy współistniały i ścierały się z istnym zlepkiem wierzeń pogańskich, które czerpały z tradycji egipskich, greckich, żydowskich (?- dop. aut.), orientalnych i rzymskich. W rezultacie rzemieślnicy chrześcijańscy dopasowali się do tej różnorodności wierzeń i nadali symbolom pogańskim nową otoczkę, choć nie zrezygnowali zupełnie z ich poprzedniego znaczenia”.

Witalij Petrenko

„W miarę przybywania adorowanych świętych, pojawiła się potrzeba ich rozpoznawania i zapamiętywania; zaczęto więc wytwarzać ich liczne podobizny, jak również wyobrażenia Marii. Jeśli chodzi o wizerunki Chrystusa oraz jego krzyż, stały się one obiektami nabożnej czci, a dla prostaczków- wręcz talizmanami. Święte relikwie, obrazy i figury tak działały na wyobraźnię ludzi, że stały się dla nich przedmiotami uwielbienia; zaczęli padać przed nimi na twarz, zapalać świece i spalać kadzidło, całowali je, przyozdabiali kwiatami i przypisywali tajemną moc dokonywania cudów. (…) Mimo wielokrotnych przypomnień Ojców Kościoła oraz synodów, że wizerunki nie są bóstwami, lecz jedynie ich wyobrażeniem, ludzie nie przejmowali się takimi różnicami.”

Will Durant „The Age of Faith”

Stanowiska kościołów

- kościół rzymskokatolicki- aprobowanie i propagowanie kultu wizerunków Boga

Przykładowe cytaty:

Nowy Testament nie zawiera żadnych wypowiedzi, które dotyczyłyby wprost i bezpośrednio obrazów jako dzieł sztuki religijnej. Nie potwierdza, ale też nie znosi przepisów Starego Testamentu  w tej materii, ani też wprost nie komentuje orędzia proroków na ten temat. (…) Jednakże Nowy Testament zawiera pewne wypowiedzi (…), które dla późniejszej refleksji chrześcijańskiej będą stanowić podstawę pod głęboko pojęty kult świętych obrazów. List do Kolosan nazywa Jezusa Chrystusa „obrazem Boga niewidzialnego” (1, 15), czyli sugeruje coś zgoła niesłychanego, mianowicie to, że Bóg może mieć i ma faktycznie swój obraz. Jest to nowość wynikająca z wcielenia Syna Bożego. Rozwinięciem i wyjaśnieniem tej nowości- w relacji do sprawy świętych obrazów i ich kultu zajął się święty Jan Damasceński.

(…) Uczniowie Pana oglądali- jak mówi Jan Damasceński- Boga, który stał się człowiekiem, Jezusa Chrystusa, widzieli Jego mękę, podziwiali cuda i słuchali Jego słów. A zatem i my, idąc śladami apostołów, pragniemy widzieć i słyszeć. Apostołowie oglądali Jezusa twarzą w twarz, tak jak się ogląda osobą obecną przed nami. My zaś, nie widząc Jezusa bezpośrednio i nie słysząc bezpośrednio Jego słów, docieramy do Jego słowa poprzez księgi i w ten sposób uświęcamy siebie. W podobny sposób przez pośrednictwo obrazu kontemplujemy Jezusowy wygląd, Jego cuda i Jego mękę. Kontemplacja ta uświęca nasze oczy, a przez to naszą duszę. Uważamy siebie za szczęśliwych i czcimy święty obraz, wznosząc się przy jego pomocy do kontemplacji Boskiej chwały.(...) Głęboki związek, jaki zachodzi między obrazem, a chrześcijaństwem, stanowi źródło przekonania, zgodnie z którym Kościół od początku głosił światu ewangelię przy pomocy słowa i obrazu. Ojcowie Soboru Nicejskiego II mogli oświadczyć: Tradycja robienia obrazów istniała od czasów apostolskich. (...)

o. Tadeusz D. Łukaszuk „Obraz święty- ikona w życiu, w wierze i teologii Kościoła”, Częstochowa 1993, s. 12- 18

Kanon 476

Ponieważ Słowo stało się ciałem, przyjmując prawdziwe człowieczeństwo, przyjęło także jego ograniczenia. Na tej podstawie ludzkie oblicze Jezusa może być „przedstawiane”. Na siódmym soborze powszechnym Kościół uznał za dozwolone ukazywanie go na świętych obrazach.

Kanon 477

Równocześnie Kościół zawsze twierdził, że w ciele Jezusa Bóg, „będąc niewidzialnym, ukazał się naszym oczom”. Indywidualne cechy Jezusa Chrystusa rzeczywiście wyrażają Boską Osobę Syna Bożego. Uczynił on swoimi rysy swojego ciała do tego stopnia, że namalowane na świętym obrazie mogą być otaczane kultem, ponieważ wierzący, który czci jego obraz, „czci osobę, którą obraz przedstawia”.

Kanon 1159

Święty obraz, ikona liturgiczna, przedstawia przede wszystkim Chrystusa. Nie może ona przedstawiać niewidzialnego i niepojętego Boga; dopiero wcielenie Syna Bożego zapoczątkowało ową „ekonomię obrazów”(...).

Kanon 1160

(…) Mówiąc krótko, pragniemy strzec zazdrośnie wszystkich nienaruszonych tradycji Kościoła (…) Jedną z nich jest przedstawienie wzoru za pomocą obrazu, jeśli zgadza się z literą orędzia ewangelicznego (…) Idąc jakby królewskim traktem za Boskim nauczaniem świętych Ojców i za Tradycją kościoła katolickiego- wiemy przecież, ze w nim przebywa Duch Święty – orzekamy z cała dokładnością, w trosce o wiarę, że przedmiotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego krzyża, ale tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane w inny sposób, które ze czcią umieszcza się w kościołach, na sprzęcie liturgicznym czy na szatach, na ścianach czy na desce, w domach czy przy drogach, z wyobrażeniami Pana naszego Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, a także świętej Bogarodzicy, godnych czci aniołów oraz wszystkich świętych i sprawiedliwych.(stanowią oni za Hbr. 12, 1„mnóstwo świadków” , którzy nadal uczestniczą w zbawieniu świata i z którymi nadal jesteśmy zjednoczeni, zwłaszcza podczas celebracji liturgicznej- dop. aut.)

Katechizm (oficjalny dokument Kościoła)

 

        kościół prawosławny- ikona jest drogą objawienia

Nie występują w kulturze tego wyznania figury, a wierni powszechnie wierzą, że drewno i farba użyte do malowania ikon są napełnione obecnością Bożą. Podkreśla się wartość ikon jako dzieł sztuki, są one nawet używane do ozdabiania mieszkań przez ludzi niewierzących.

przykładowy pogląd:

„Tradycja Kościoła wyrażana jest nie tylko poprzez słowa, nie tylko poprzez czynności i gesty podejmowane podczas nabożeństwa, ale również za pośrednictwem sztuki- poprzez linie i kolory świętych ikon. Ikona nie jest jedynie obrazem religijnym, którego zadaniem jest wzbudzić w patrzącym nań stosowne uczucia- jest to jedna z dróg, poprzez które objawiany jest nam Bóg. Za pośrednictwem ikon prawosławny chrześcijanin dostępuje widzenia świata duchowego.

bp Kallistos Ware „ Kościół prawosławny”, Bractwo Młodzieży Prawosławnej w Polsce, 2002

„ Ikona (…) staje się przedmiotem kultu i istnieje niebezpieczeństwo, że (…) zacznie jej być oddawana bałwochwalcza cześć.(...) Trzeba przyznać, że jest to właściwie koncepcja pogańska, która na gruncie popularnych wierzeń przerodziła się w kult ikon”

Witalij Iwanowicz Petrenko

„Może się zdarzyć, że któryś chrześcijanin zacznie oddawać ikonie cześć”

pop Demetrios Constantelos „Zrozumieć grecki kościół prawosławny”

        kościoły protestanckie

( dwa nurty- ewangelicyzm- luteranie, kalwini i metodyści i ewangelikalizm- adwentyści, babtyści, zielonoświątkowcy)- zaniechanie kultu obrazów

 

Moje stanowisko

Oparte jest wyłącznie na lekturze Pisma Świętego, zarówno Starego , jak i Nowego Testamentu.

W Prawie Bożym zakazano sporządzania wizerunków mających stanowić przedmiot kultu. Drugie z dziesięciorga przykazań brzmi: „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył.” (2 Mojż.[ Wyjścia]20; 4- 5). Stanowisko kościoła katolickiego odrzucam, gdyż oparte jest na przekłamaniu oryginału i wszystkich dostępnych przekładów Biblii. Nauczyciele kościoła katolickiego usunęli drugie przykazanie, w miejsce którego z dziesiątego przykazania, które brzmi: „Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego”, umieścili dwa: dziewiąte: „Nie pożądaj żony bliźniego swego” i dziesiąte: „ Ani żadnej rzeczy, która jego jest”. W ten sposób przykazań zostało dalej dziesięć, ale nie ma w nich kluczowego- ważnego z punktu widzenia Boga, który jest Bogiem zazdrosnym- jak uczy Biblia. Dla mnie stanowi to gwałt na Słowie samego Boga, jest godnym potępienia oszustwem i służy zabezpieczeniu własnej ideologii, z którą związane były w historii i nadal są profity majątkowe uzyskane z handlu „świętymi” figurami, obrazami i innymi gadżetami.  W natchnionych przez Boga pismach czytamy: „Uciekajcie od bałwochwalstwa”( I Kor. 10- 14). Wierzę, że nauka Nowego Testamentu w tej kwestii nie różni się od nauki Tory i nie odnajduję żadnego przykładu oddawania czci przedmiotom ani materialnych przedstawień Boga.

„Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko Jemu służyć będziesz”( Mat. 4: 10 Biblia Warszawska)

„Dzieci, wystrzegajcie się fałszywych bogów!”( I Jan. 5: 21) Kluczowym nakazem dla mnie i dla moich bliskich jest słowo zawarte w Ewangelii Jana (4, 23) „Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali”



wierzanka, 12-08-2011, odsłon: 177
  
Website engine's code is WebMan
Generowanie strony [s]: 0.0091
Zapytania SQL: 14